O autorze
Robert Konieczny. Architekt. Szef pracowni KWK Promes (Katowice). Jego realizacje i projekty zdobyły szereg nagród w Polsce i za granicą. Muzeum Centrum Dialogu Przełomy w Szczecinie uhonorowano tytułem Najlepszego Budynku Świata 2016 na World Architecture Festival w Berlinie oraz Najlepszej Przestrzeni Publicznej w Europie 2016 w konkursie European Prize for Urban Public Space w Barcelonie. Arka Koniecznego została Najlepszym Domem Świata 2017 wg magazynu Wallpaper a Dom Aatrialny zdobył tytuł House of the Year 2006 wg WAN's. Jego KWK Promes umieszczono się na liście 500 najlepszych marek świata magazynu Dezeen a on sam znalazł się na liście „101 najbardziej ekscytujących nowych architektów świata” czasopisma Wallpaper (2007 r.) ,wśród „44 najlepszych młodych architektów świata” Scalae oraz na liście 40 under 40 Chicago Atheneum. Jego realizacje były dwunastokrotnie nominowane do Europejskiej Nagrody Fundacji Miesa van der Rohe, a on sam został niezależnym ekspertem tej fundacji. Uhonorowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego nagrodą w dziedzinie architektury. W książce European Architecture since 1890 holenderskiego krytyka architektury Hansa Ibelingsa KWK Promes została wymieniona jako jedyna współczesna pracownia z Polski, która wniosła wkład w rozwój architektury europejskiej.

COP24/ KOPCIMY24h

Chcę żyć w normalnym kraju, w którym powietrze nie drapie w gardło i którego po prostu nie widać!

Szanowni Państwo, z własnych obserwacji ale i od zaprzyjaźnionych portali wiem, że temat o którym piszę, nie cieszy się w Polsce dużym zainteresowaniem. Postanowiłem więc przedstawić go z trochę innej perspektywy, związanej z tym co robię.
Jestem architektem, dla którego przestrzeń między ścianami zawsze była ważniejsza od ścian, które tę przestrzeń tworzą. Dobrze zaprojektowana daje nam funkcjonalność i przyjemność życia w niej. Zarówno w mikro jak i makro skali Ale ta przestrzeń to również powietrze. Powietrze, którym oddychamy. W naszym kraju jest tragiczne. Szybciej lub wolniej zabija nas wszystkich. W moim mieście powietrze zostawia ślad nawet na ścianach, te nie odnawiane sczerniały przez lata.
Najgorsza jest niska emisja czyli wszechobecny dym z domowych kominów, gdzie spalany jest niskiej jakości węgiel, miał węglowy, ale również plastik, folie, śmieci i nie mam pojęcia co jeszcze. Po wykresach mierników widać, że nasila się po południu, po zmroku jest najgorzej, ale i rankiem niewiele lepiej. Problem nie dotyczy tylko zimnych miesięcy! Przez ponad pół roku normy zabójczych PM 2.5 i PM 10 przekraczane są nawet kilkusetkrotnie! Dla jasności, tak jest w całej Polsce. Szokujące jest też to, że dopuszczalny poziom PM 2.5 jest w naszym kraju 2,5 razy wyższy, niż w pozostałych krajach Europy! Zgodnie z zasadą, jak jest źle, zmieńmy normę.


Do tego dochodzą samochody. Najczęściej stare,wyeksploatowane, sprowadzone z zagranicy, wśród których królują diesle z usuniętymi filtrami DPF. Zjawisko powszechne, nikt tego nie kontroluje. Trują niemiłosiernie. Opanowały coraz bardziej wyludniające się centrum mojego miasta, bo wielu dojeżdża nimi tu z przedmieść tylko do pracy.
Oczywiście przemysł też robi swoje i, co szokujące, podpalane od czasu do czasu śmieci sprowadzane do nas w niewyobrażalnych ilościach z całego świata. Co jakiś czas słyszymy, że chmura czarnego dymu opanowała niebo w różnych miejscach naszego kraju. Takie info w wiadomościach, na które już tu nikt nie reaguje!

Chcę żyć w normalnym kraju, w którym powietrze nie drapie w gardło i którego po prostu nie widać! Gdy wracam do Polski chociażby z Czech, duszę się już 2 km od granicy, bo wjeżdżam w strefę wiecznego dymu. Nasi sąsiedzi poradzili sobie z tym problemem, my brniemy w węgiel, walcząc z wiatrakami.
Ostrawa, podobnie jak moje Katowice, to poprzemysłowe miasto, ale powietrze tam jest zupełnie inne. Brud, który wżarł się tam w cegły budynku starej rzeźni, którą zmieniamy w galerię sztuki współczesnej, chcemy zachować, by był śladem tamtych czasów. Tam już jest normalnie. W Katowicach jeszcze chyba długo nie.



W coraz bardziej opustoszałym centrum Katowic, wbrew wielu trudnościom ze strony banków , które nie wierzyły, że ktoś tam zamieszka, zaprojektowaliśmy niskobudżetowe Unikato. Budynek mieszkalny, który może odwróci ten negatywny trend. Wszystkie mieszkania się sprzedały.
Unikato czerpie z naszego, katowickiego modernizmu, ale i z brudu, który przez lata się na nim odłożył. Kolor budynku został ściągnięty z zabrudzonej smogiem, sąsiedniej przedwojennej kamienicy! Takie miasto . Unikato pasuje do otoczenia, jest prawdziwie lokalnym budynkiem. I już się bardziej nie pobrudzi.. Przynajmniej wizualnie.


Podobnie jest z nami, bo tego też nie widać. Toksyny z powietrza osiadają na naszych organach, nie tylko w płucach, przenikają z krwią do całego naszego organizmu. My i nasze dzieci wypalamy w ten sposób równowartość kilku paczek papierosów dziennie, tylko o rozszerzonym składzie śmiercionośnych składników. Proszę spojrzeć na zdjęcie filtra z wentylacji mechanicznej wyjętego po 3 miesiącach pracy w mojej Arce, która stoi w górach, rejonie kojarzącym się z czystością!

Z rozmów z ludźmi, którzy próbowali skorzystać z programów dofinansowujących przejście na bardziej ekologiczne źródła zasilania wiem, że to w dużej części fikcja, bo problemy, które były przed nimi piętrzone, miały ich tylko zniechęcić. Przykłady mogę mnożyć!
Słyszymy o dronach, które miały latać i ścigać tych, którzy spalają najgorsze rzeczy. Ktoś widział, ktoś wie? Bo ja każdego dnia widzę i czuję tylko dym w powietrzu. Bez zmian albo i gorzej.

Nie wiem ile lat życia każdemu z nas przez oddychanie takim powietrzem zostanie odebrane, ale wiem, że wszyscy powinniśmy zacząć mówić jednym głosem, że dość tego! Dość kłamstw, rozwiązań doraźnych, wynikających z krótkowzrocznej polityki. Moim zdaniem żadna z ekip rządzących nie zrobiła nic w tym kierunku, dlatego musimy pomóc sobie sami.Chodzi o życie i zdrowie nasze i naszych dzieci.

W tej chwili rozpoczyna się szczyt klimatyczny w Katowicach. Tak jak zawsze czekam na wiatr co rozgoni, teraz akurat życzyłbym sobie i Państwu, by akurat wiatru nie było. By nasi goście doświadczyli przez te kilka dni, czym oddychamy. Może to nam pomoże. Może to nasze 5 minut i szansa na ratunek.

Niezależnie od tego co teraz, najważniejsza jest świadomość, stąd mój wpis z perspektywy obywatela i architekta, z prośbą o refleksję, zastanowienie i działanie
Pamiętajmy, że budynki są dużo trwalsze od nas..
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...